Jak zdać maturę z angielskiego na 30%?

Trochę już pisałam o maturze z języka angielskiego, w kontekście uczniów z dużymi problemami w nauce. Ponieważ sama mam takiego ucznia, który za rok (tj. w 2027 r.) podejdzie do matury, dlatego podjęłam bardziej intensywne działania w tym kierunku.
Mój Uczeń nie ma problemów z innymi przedmiotami, powinien sobie spokojnie poradzić z pozostałymi egzaminami. Ale język angielski jest dla niego prawdziwą piętą Achillesową.
Wiem, że takich osób jest więcej. Stąd pomysł założenia grupy na fb: https://www.facebook.com/groups/1806281876678140/, gdzie będę się dzielić moimi kartami pracy, ćwiczeniami i pomysłami na naukę.
A w dzisiejszym wpisie, tutaj, zajmę się odpowiedzią na pytanie zawarte w tytule.
Zastanawiam się nad tym już od jakiegoś czasu i myślę, że inni też się zastanawiają.

Jak wygląda matura z angielskiego?

Na początek trochę informacji o maturze pisemnej z języka angielskiego.
W formule 2023 cały arkusz maturalny pozwala na zdobycie 60 punktów.
Do zaliczenia wystarczy 18 punktów, czyli 30%.

Egzamin składa się z czterech części:

Rozumienie ze słuchu – ok. 15 punktów
Rozumienie tekstów pisanych – ok. 20 punktów
Znajomość środków językowych – ok. 13 punktów
Wypowiedź pisemna – pk.12 punktów

Liczba punktów jest orientacyjna. Można ją sprawdzić na arkuszach z poprzednich lat, przy numerze zadania.

I teraz najważniejsze.
Nie trzeba być dobrym ze wszystkiego.
Wystarczy zebrać punkty tam, gdzie są najprostsze do wzięcia.
Czyli jeżeli dobrze określimy mocne i słabe strony ucznia, będzie on mógł doszlifować swoje umiejętności w obszarach, z którymi radzi sobie lepiej.

Mój Uczeń ma poważne braki. Od razu założył, że nie da rady zrozumieć ze słuchu, ani napisać pracy pisemnej. Musiałby więc bezbłędnie rozwiązać zadania z tekstem, a to z kolei ja uważam za niewykonalne. Poważne braki, w tym ze słownictwa, nawet jeśli je nadrobi to nie na poziomie wystarczającym na zdanie matury za pomocą samego tylko czytania.
Po pewnym czasie i kilku rozmowach udało mi się przekonać go do podjęcia próby pisania tekstu. Jestem przekonana, że metodą małych kroków da radę opanować tę umiejętność w zadowalającym stopniu, w ciągu nadchodzącego roku.
Jaki jest więc nasz plan?
Przedstawiam go poniżej.
Napisałam też plany dla osób z innym rozkładem problemów.

Plan A: Słabo ze słuchania, ale reszta jakoś idzie

Tytuł planu brzmi optymistycznie, ale jesteśmy dopiero na pierwszej części zdania. Reszta jeszcze nie idzie, ale w ciągu roku mamy zamiar poczynić postępy.

Rozumienie ze słuchu (ok.3 punkty)
Skoro słuchanie to totalna czarna magia, to raczej nie ma co na nim budować wyniku. Załóżmy więc, że z tej części wpada tylko kilka punktów, na chybił trafił, powiedzmy 3 punkty.
Resztę trzeba więc znaleźć gdzie indziej.

Czytanie (ok. 10 punktów)
Tu jest najłatwiej coś ugrać, bo tekst jest przed oczami. Nie trzeba rozumieć każdego słowa. Często wystarczy wyłapać podobne wyrażenia w pytaniu i w tekście, albo odrzucać odpowiedzi, które kompletnie nie pasują.
Obecnie zaplanowałam naukę słówek na 10 miesięcy, z wszystkich maturalnych zakresów tematycznych. Ponadto będziemy przerabiać maturalne teksty z poprzednich lat. Nawet jeśli według Mojego Ucznia nic mu nie zostaje w głowie, to ja uważam, że zostaje przynajmniej część w postaci biernej znajomości języka i skojarzeń. Będziemy też ćwiczyć na konkretach szukanie kluczowych wyrażeń w tekstach. W końcu praktyka czyni mistrza. Wypowiem się więcej na ten temat po pewnym czasie.

Pisanie (ok. 6 punktów)
To nie będzie nic skomplikowanego. W e-mailu czy wpisie na bloga najważniejsze jest to, żeby odnieść się do wszystkich punktów z polecenia i zachować prostą formę. Nawet bardzo prosty angielski może mu tutaj dać punkty.
Mój Uczeń ma problemy z pisaniem nawet po polsku, więc wyuczymy się konkretnych schematów.
Mam nadzieję, że pokonam jego opory w tym obszarze, bo uważam, że pisaniem można dużo nadrobić na maturze.

Środki językowe (ok. 2 punkty)
Tutaj nie liczę na wiele, tylko na punkty zdobyte szczęśliwym trafem. A przecież takie się zdarzają. Kto wie, może faktycznie pojawi się jakaś znajoma struktura spośród ćwiczeń, które wykonamy, .
W sumie wychodzi:
3 + 10 + 6 + 2 = 21 punktów (około 35%)

Plan B: Rozumiem, ale nie umiem pisać

Tutaj biorę pod uwagę trochę inny problem: teksty i słuchanie są okej, ale pisanie blokuje totalnie.
Wtedy często kończy się na pustej kartce albo jednym zdaniu. Trzeba to nadrobić resztą.
Może ktoś powie, że to niemożliwe, że osoba która rozumie ze słuchu i dobrze czyta, nie potrafi napisać krótkiej wypowiedzi.
Ja jednak poznałam takie osoby, nie będę jednak opisywać kto i dlaczego.
Analizuję tylko strategie maturalną w takiej sytuacji.

Rozumienie ze słuchu (ok. 9 punktów)
Pewnie można by i więcej, skoro ktoś dobrze rozumie. Zadania są zwykle dość schematyczne. Często chodzi w nich o proste słowa-klucze albo o synonimy.

Czytanie (ok. 11 punktów)
Tu można zdobyć najwięcej. Jest czas, jest tekst, można spokojnie szukać odpowiedzi krok po kroku.

Środki językowe (ok. 2 punkty)
Suma:
9 + 11 + 2 = 22 punkty (około 36%)

Wygląda lepiej niż plan A. Ale to tylko teoria i w rzeczywistości liczba punktów może być inna. Widzimy jednak, że nawet bez napisania tekstu, zdanie matury jest nadal możliwe.

Plan C: Byle gdzieś coś zdobyć

To wariant dla osób, które mają problem ze wszystkim po trochu.
Plan dla bardzo słabych uczniów.
Co w ich przypadku?
Gdy nie skupiamy się na żadnej konkretnej części egzaminu, musimy zbierać po kilka punktów w każdej z nich.

Rozumienie ze słuchu – trochę strzelania, trochę wyłapywanie pojedynczych słów, trochę eliminacja absurdów. W ciągu roku przygotowań można przećwiczyć tę umiejętność na tyle, aby zdobyć ok. 5 pkt.

Czytanie – trzeba wyćwiczyć cierpliwość do szukania podobnych fragmentów w tekście i pośród odpowiedzi. Gdy nie rozumie się wielu słów to nie jest łatwo skupić się i podjąć detektywistycznych czynności szukania wyrazów – kluczy.
Ale jest to wykonalne – zakładam zdobycie ok. 8 pkt

Środki językowe (ok. 2 punkty) – gdy już nic nie wiadomo, to po prostu intuicyjne strzelanie.

Pisanie sądzę, że nauka prostego schematu e-maila pozwoli na zdobycie ok. 4 pkt

Razem: 19 punktów (około 31%)

Podsumowanie

Cóż powiedzieć na zakończenie?
Przedstawiłam, według mnie, trzy realne scenariusze zdania matury podstawowej z języka angielskiego.
To nie jest egzamin, który wymaga perfekcji. To raczej test, w którym można „pozbierać” punkty z różnych miejsc.

I właśnie na tym polega nasza strategia. Nie na tym, żeby umieć wszystko, tylko żeby wiedzieć, skąd te punkty wziąć.
18 punktów naprawdę nie jest poza zasięgiem.

Chętnych do wspólnej nauki zapraszam do grupy.
Samodzielna nauka nie jest taka łatwa, nawet jeśli ma się liczne materiały.

Najgorszym wrogiem jest zwątpienie, a łatwo o nie, gdy w szkolnej klasie jest się jedyną, lub prawie jedyną osoba która sobie nie radzi, albo gdy słyszy się powątpiewanie w głosie nauczyciela.
Za zwątpieniem kroczy brak motywacji.

Ja jednak wierzę, że zarówno Mój Uczeń, jak i jemu podobni dadzą radę się przygotować i uda im się zdać maturę podstawową z języka angielskiego.